50 lat minęło !!
17.09.2013

Zrezygnowany i bez jasno określonej koncepcji obrony podreptałem przed oblicze wysokiej Komisji Wojskowej. Siedzą – trzech – każdemu za wygląd od 3 do 5 lat. Rozebrano mnie do szczętu i uważnie pooglądano a ponieważ wszystkie członki były na swoim miejscu to po prawidłowym wywaleniu jęzora i zakaszlaniu zaszeregowano mnie do kategorii „A” czyli zdolny do obrony ojczyzny. Bez entuzjazmu oczekiwałem przygłupawej i wyuczonej rozmowy którą mniej więcej tak zapamietałem; Wicie, rozumicie poboborowy – suchajcie /później wielokrotnie słyszałem ten wyraz bez używania w niej spółgłoski „ł”/, wy tu pracujecie, wicie poborowy, przy motorach no to się Polsce przydacie................
We wrześniu 1963 roku czyli równiutko półwieku temu otrzymałem za pośrednictwem, Rejonowego Urzędu Pocztowego list polecony z dużym wydrukiem na środku „WEZWANIE” z równie dużą pieczęcią Wojskowa Komenda Rejonowa w Katowicach.
Dni do opłakiwania niewiele ale dokumentnie przedyskutowane jak się wykręcić. Rady były wszelakie – powiedz, że masz platfusa i stój krzywo. Drugi kumpel odradza – bo Cię dadzą do lotnictwa a tam dłuższa służba............. no to powiesz że rzygasz i masz zawroty głowy. Nie ryzykuj bo się wtopisz do marynarki podwodnej a tam 5 lat.
Zrezygnowany i bez jasno określonej koncepcji obrony podreptałem przed oblicze wysokiej Komisji Wojskowej. Siedzą – trzech – każdemu za wygląd od 3 do 5 lat. Rozebrano mnie do szczętu i uważnie pooglądano a ponieważ wszystkie członki były na swoim miejscu to po prawidłowym wywaleniu jęzora i zakaszlaniu zaszeregowano mnie do kategorii „A” czyli zdolny do obrony ojczyzny. Bez entuzjazmu oczekiwałem przygłupawej i wyuczonej rozmowy którą mniej więcej tak zapamietałem; Wicie, rozumicie poboborowy – suchajcie /później wielokrotnie słyszałem ten wyraz bez używania w niej spółgłoski „ł”/, wy tu pracujecie, wicie poborowy, przy motorach no to się Polsce przydacie................
Faktycznie pracowałem wtedy jako mechanik serwisowy przy polskich motorowerach i motocyklach m-ki „Junak”. Suchajcie poborowy – jakie macie prawo jazdy ?. Żadne – odpowiedziałem zgodnie z prawdą, co spowodowało, że cała komisja dostała oczek jak 5 zł.-.
Odwrócili się ode mnie i coś szeptali a ja nie wiedziałem, że nie manie prawa jazdy to przestępstwo.
Suchajcie poborowy, my was wyszkolimy !!. Kierujemy was poborowy na szkolenie kierowców do Ligi Obrony Kraju i na wiosnę was wcielimy.
Nie wiedziałem czy się smucić czy cieszyć. Moi prawie wszyscy kumple niezależnie od legendy jaką zaprezentowali przed Komisją dostali bilety. Ostałem się sam jako ten kołek u płota. W pracy też podpadłem gdyż dostali pismo w mojej sprawie zaczynające się od - Zgodnie z Ustawą o Powszechnym Obowiązku Wojskowym ble, ble, ble, skierować Piotra Opolskiego na kurs prawa jazdy zgodnie z harmonogramem przedstawionym przez LOK Katowice.
Polazłem do tego LOK i zaraz wlazłem na Szefa tego ośrodka o wyglądzie zblazowanego boksera na emeryturze, który później okazał się być duszą-człowiekiem. Nasza grupka liczyła zaledwie kilkunastu adeptów pracujących także jak ja w polskim, socjalistycznym przemyśle motoryzacyjnym. Cel kursu był dla nas zdumiewający. Przeważnie leżeliśmy na dowolnie wybranym boku a w przerwach uczyliśmy się jeździć na trzech grupach pojazdów. Nauki odbywały się na terenie zamkniętym jednostki wojskowej przy ul. Raciborskiej w Katowicach.
W pierwszej grupie były motory typu M-72 i gaziki a w drugiej samochody ciężarowe m-ki lublin, star 21 i 27 oraz współczesne GAZ 66 i niemieckie Robury /w zapowiedziach były poprawione polskie stary 66/ oraz w trzeciej jeden zajeżdżany przez nas skutecznie autobus m-ki San. Nauka jazdy na kilku rodzajach pojazdów była dla nas nie lada gratką i nie analizowaliśmy jaki to ma sens. Dostawaliśmy posiłek i raz w tygodniu zamiast do pracy maszerowaliśmy do jednostki. W trakcie nauki uświadomiono nas, że jesteśmy kadrą wojskowych kierowców do wykorzystania w jednostkach transportowych. A autobus po kiego ....?. To był wkład wojska w gospodarkę cywilną. Zdaliśmy egzaminy i otrzymaliśmy .......normalne prawo jazdy kat III + motocykl. Do tego prawa jazdy było dołączone zaświadczenie o odbyciu kursu na autobusach /był 1 i to na kilka godzin ?!/ co upoważniało do kierowania autobusami wyłącznie komunikacji miejskiej po dodatkowym przeszkoleniu na danym typie autobusu. Fakt szkolenia i umiejętności jazdy samochodami wojskowymi ciężarowymi został skrzętnie i zgodnie z tajemnica wojskową ukryty w aktach osobowych wojska .Na wiosnę 1964 r. poszedłem do wojska w którym przez 10 lat tylko raz ktoś odkrył moje niebywałe i nabyte umiejętności.
Do wykazania było, że mój pierwszy raz za kierownicą odbył się pół wieku temu i z tej tez okazji do końca m-ca września przyjmuję gratulacje i wyrazy uznania !.
Komentarze
Prześlij komentarz