Uprzejmie donoszę 52

25.10.2013
refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta




Uprzejmie donoszę, że ledwo co wróciłem do Polski i już się muszę denerwować. Kątem oka dostrzegłem jakiegoś młodzieniaszka przemawiającego z trybuny sejmowej na temat ratowania sześciolatków przed szkołą w akcji pn. ratuj maluchy !!. Chyba jemu wydaje się się, że jak posiadł umiejętność robienia dzieci to jest ekspertem w tej materii. Puściłbym mimo uszu kolejną głupotę gdyby nie fakt że kilka dni temu byłem w szkole dla sześciolatków w Holandii do której uczęszcza moja wnuczka.
Problemów nie mają maluchy ale mają je dorośli. Jak słyszałem od tegoż przemawiającego uzasadnienia to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Temu tematowi chce poświęcić osobną notkę więc tu nie będę się rozpisywał.
Inicjatorom akcji referendalnej można by zafundować wycieczkę po krajach zachodnich to być może przestalibyśmy być wylęgarnią niedokształconych debili.

Uprzejmie donoszę, że nagle wszyscy rozdziawili gęby na wieść, że pani Merkel mogła być podsłuchiwana przez amerykańskie służby specjalne. Jak dla mnie – zero zdziwień.
Czyżbyśmy już zapomnieli co Niemcy wyprawiali w XX wieku, czyżby słowo denazyfikacja straciło zupełnie swoje znaczenie, czyżbyśmy nie pamiętali o nałożonych ograniczeniach na cele wojskowe, czyżbyśmy nie wiedzieli że USA mają swoje bazy wojskowe na terenie Niemiec.
Do dziś działa Centrala Badania Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu.
Demokracja demokracją, przyjaźń przyjaźnią ale warto jeszcze w czyjeś garnki zaglądać. Jak długo – rzecz do dyskusji.


Uprzejmie donoszę, że każdy wyjazd do kraju tulipanów skutkuje nowymi spostrzeżeniami. Ostatnia moją ulubioną rozrywką jest obserwacja zachowań i wyglądu Holendrów i Holenderek.
Wystarczy promyk słońca aby wszystkie ławki zapełniały się szczególnie ludźmi starszymi wygrzewającymi swoje kości.

Wystarczy promyk słońca abym miał wyjątkową uciechę z mody damskiej panującej na ulicach. Jedna pani maszeruje w typowo zimowym futerku a druga z krótkim rękawem. Jedna w botkach po.... po.... /hura – znalazłem odpowiednie słowo !/ po pachy a druga w plastikowych klapakach które najczęściej są używane po wyjściu z basenu. Elegancie kiecki nawet z brokatem obok spodni od dresu a o łączniu kolorów lepiej nie wspominać – niejedna papuga by się schowała..
Jedno trzeba dopowiedzieć bardzo wyraźnie – niezależnie od rodzaju ubioru, wszystko czyściutkie, bez najmniejszej plamki a co ma być wyglancowane to takie jest.


Uprzejmie donoszę, że śmierdzę jak stary cap. Właściciele kotów wiedzą co się dzieje jak pokarmić kota tylko przez 2 dni rybą. Ja przez 6 dni pożarłem znaczną ilość serów w tym serów śmierdzących typu brie, camembert, pleśniowe itp. W Polsce prawie nie kupuję serów bo na drogie mnie nie stać a tańsze są tylko seropodobne.

Biedna jest moja małżonka, która nie znosi serów śmierdzących i nawet jak sobie pozwolę w Polsce na jakiś lepszy ser pleśniowy to jest przechowywany na blaszanym parapecie na zewnątrz okna.






Komentarze