Srebrne wesele

15.01.2014
refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta


W tym roku będziemy obchodzili 25-lecie ucieczki z najweselszego obozu krajów socjalistycznych i rozpoczęcie drogi ku kapitalizmowi.
Z tej okazji wielu wypnie pierś po medal a inni zaplują się na śmierć jakaż to katastrofa i zdrada spotkała nas przy Okrągłym Stole a później przy niepełnych demokratycznych wyborach do sejmu.
Podejmuję próbę subiektywnego podsumowania, które ma dać okazję do różnych reakcji. Próba będzie bardzo skrótowa i traktuje rzecz o naszej krótkiej pamięci.

Starszy wie i pamięta jak wyglądały półki w sklepach – młodszy nie uwierzy.
Starszy wie i pamięta jak trudno było wyjechać gdziekolwiek poza Polskę – młodszy nie uwierzy
Starszy wie i pamięta jak trudno było kupić cokolwiek z art. gospodarstwa domowego – młodszy nie uwierzy.
Starszy wie i pamięta kartki żywnościowe na większość art. żywnościowych – młodszy nie uwierzy.
Starszy pamięta, że mieliśmy flotę rybacką i dalekomorską na Bałtyku a w sklepach co najwyżej śledzie – młodszy nie uwierzy.
Starszy pamięta, że było w Polsce kilka tysięcy Państwowych Gospodarstw Rolnych, które produkowały niewielka ilość żywności – młodszy nie uwierzy.
Starszy wie i pamięta, że nie było ani jednego kilometra autostrady – młodszy nie uwierzy.
Starszy wie i pamięta, że pracowaliśmy jak głupki wytwarzając dobra których nikt nie chciał, tworząc usługi z których nikt nie chciał korzystać, były podłej jakości a państwo zajmowało się wszystkim łącznie z pracą, mieszkaniem i wczasami.
Wyliczanka mogłaby być długa.
O innych rzeczach już zapominamy;
Nawet starsi nie pamiętają o 4 wielkich reformach Jerzego Buzka.
Nawet starsi nie pamiętają o cudzie wchłonięcia 250 tys. młodych ludzi w związku z likwidacją obowiązkowej służby wojskowej.
Nawet starsi nie pamiętają jacy byliśmy dumni, że „Polska krajem młodzieży uczącej się” i tylko nikt nie zadał sobie trudu odpowiedzi na pytanie co my z tyloma absolwentami wyższych uczelni zrobimy.
Nawet starsi nie bardzo pamiętają jak Związki Zawodowe płakały nad zwiększającym się bezrobociem. Dajcie ludziom pracę, nawet tymczasową, nawet nieoskładkowaną
aby mogli przeżyć a dziś z pogardą nazywają tą pracę na umowach śmieciowych.
Jest okazja aby o tych i wielu innych sprawach porozmawiać i mam nadzieje że na podstawie dostępnych danych uda mi się wysnuć prawidłowe wnioski takie np. jak poniższy:
W roku 2000 było 310 uczelni wyższych, w danych z roku 2010 - 467,
W roku1989 doktoryzowało się 2.695 doktorantów a w roku 2009/2010 – 35.671 !!!!.
Wniosek – już wiem skąd się wzięła cała armia idiotów z tytułami naukowymi.










Komentarze