Księdzem byc /2/

03.10.2013
refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta



Szanowne Komentatorki i Komentatorzy !!.
Spróbujcie wyobrazić sobie mężczyźni siebie w roli księdza a panie o wyobraźcie sobie siebie w roli siostry lub matki księdza. Czy uważacie jest to dobra życiowa „fucha” ?.
Panowie jakby to mogło być: raniutko ok. 5.oo – start. Mycie, golenie, śniadanko i na 6.oo msza. Przebrać się, jakaś kawa i przygotowanie do drugiej mszy a przy każdej z nich ten sam rytuał, te same słowa i najczęściej te same osoby siedzące w pierwszych ławkach w wieku pobalzakowskim. Zmartwienia od rana np. czy kościelny nie zabaniaczył i kościół w ogóle otwarty, co będzie na śniadanie w wykonaniu gospodyni wyglądająca najczęściej jak z filmów grozy a uśmiech winien być na okrągło przyklejony do twarzy. Codzienne obcałowywanie łapek przez wiernych parafianek i wysłuchiwanie tych samych przez lata komplementów. Milknące rozmowy na widok kroczącego księdza-dobrodzieja, pijaczka łapiącego się mocniej płota, kłaniające się nisko: Niech będzie ........... i wszędzie fałszywa adoracja i przyklejone uśmiechy.
Miałem kolegę w którego górnośląskiej rodzinie był ksiądz. Opowiadał, że już po kilku latach po święceniach przestał przyjeżdżać na święta i inne uroczystości rodzinne z czego wydaje się wszystkie strony były zadowolone. Z chwilą przyjazdu kapłana, nawet jeżeli to był syn czy brat to ani porządnie popić, ani zakląć ani dać komuś w pysk – nie wypada w obecności osoby duchownej.
A propos – było tak czasami w śląskich rodzinach gdzie był „nadmiar chłopców” to jeden szedł na księdza i wcale nie jestem pewien czy znali powiedzenie „Kto ma księdza w rodzie tego bieda nie ubodzie”. Raz jedyny i mnie się zdarzyło, że moja Ciotka powiedziała pod moim adresem coś takiego: Pietrzik, poszołbyś na faroża bo poradzisz piyknie godać !.
Oczywiście każdy ksiądz powinien czuć tzw. powołanie czyli być wewnętrznie przekonany o słuszności wybranej drogi ale każdy ksiądz jest ulepiony z tej samej gliny co inni mężczyźni. Jest nieporozumieniem kiedy osoba duchowna mówi np. o wyższości prawa naturalnego na ustawowym samemu tego prawa nie przestrzegając. „Idźcie i rozmnażajcie się” to słowa naszego Idola. Aby było śmieszniej to celibat został wprowadzony w XII w. i to nie jako idea życia w czystości i poświęceniu się Bogu ale z pazerności o dobra materialne aby one nie przechodziły na współmałżonkę i wspólne dzieci a pozostawały własnością kościoła.
Czy w tej sytuacji można się dziwić nieprzestrzeganiu celibatu oraz większej ilości pedofilii i homoseksualizmu od przeciętnej ?.
Dla wielu księży stan duchowny był jedyną możliwością wyrwania się z zaściankowego środowiska i swoistego awansu społecznego. Niewielu jest księży pochodzących z dużych aglomeracji bo większość naszych dzisiejszych hierarchów pochodzi z miejscowości o których mało kto słyszał: Stara Wieś, Raba Wyżna, Radziechowach, Mizerna, Modlnica, Bobrówka, Jadowniki Mokre, Piski, Szukiszki, Żurawica, Wierzchowiska co stanowi ok. ¾ ogólnej ilości hierarchów z pierwszych stron gazet. Olkusz, Legionowo, Inowrocław ale także Warszawa, Bielsk Podlaski czy Katowice uzupełniają skład dzisiejszych znanych księży.
Powołanie czy sposób na życie ?.
Powyższy przekrój odpowiada na moje wątpliwości. Czasami słuchając niektórych duchownych mam zastrzeżenia do ich logiki myślenia np. gorący klimat i pedofilia ?? /to wysyłać do cholery do Laponii !!/, odpowiedzi kanclerza Kurii Warszawsko-Praskiej na konferencji prasowej nie wspominając o takich „tuzach” jak Ojciec Dyrektor czy ks. Natanek czy niby od seksu prof. ks. Oko.......... Skąd się bierze intelektualna mizerka skoro obok byli lub są pokazani na zdjęciach także i tacy duchowni o których ogólnie mówi się z szacunkiem ?.

Przyznaję, że dla mnie życie w sutannie było by niemożliwe i właściwie nie rozumiem ani kobiet ani mężczyzn którzy postanawiają oddać się stanowi duchownemu. To zaprzecza prawu naturalnemu, logice i powoduje sytuacje jakie mamy dziś.
Z drugiej strony odnoszę wrażanie, że trwa nagonka na księży np. Wszyscy fascynowali się dlaczego nie został zdymisjonowany proboszcz po skazaniu wyrokiem sądowym w marcu br. ale jakoś wszystkim uciekło, że ci wielce dociekliwi „dziennikarze” tvn24 także po wyroku nie zabrali głosu a także dopiero po kilku miesiącach. Ich jednak o to nikt nie zapytał a ja się mogę domyslić, że decyzja o wyciągnięciu tego tematu została podjęta przez dyrektorów tvn.




Komentarze