Księdzem byc /2/
03.10.2013

Dla wielu księży stan duchowny był jedyną możliwością wyrwania się z zaściankowego środowiska i swoistego awansu społecznego. Niewielu jest księży pochodzących z dużych aglomeracji bo większość naszych dzisiejszych hierarchów pochodzi z miejscowości o których mało kto słyszał: Stara Wieś, Raba Wyżna, Radziechowach, Mizerna, Modlnica, Bobrówka, Jadowniki Mokre, Piski, Szukiszki, Żurawica, Wierzchowiska co stanowi ok. ¾ ogólnej ilości hierarchów z pierwszych stron gazet. Olkusz, Legionowo, Inowrocław ale także Warszawa, Bielsk Podlaski czy Katowice uzupełniają skład dzisiejszych znanych księży.
Przyznaję, że dla mnie życie w sutannie było by niemożliwe i właściwie nie rozumiem ani kobiet ani mężczyzn którzy postanawiają oddać się stanowi duchownemu. To zaprzecza prawu naturalnemu, logice i powoduje sytuacje jakie mamy dziś.
Szanowne Komentatorki i Komentatorzy !!.
Spróbujcie wyobrazić sobie mężczyźni siebie w roli księdza a panie o wyobraźcie sobie siebie w roli siostry lub matki księdza. Czy uważacie jest to dobra życiowa „fucha” ?.
Panowie jakby to mogło być: raniutko ok. 5.oo – start. Mycie, golenie, śniadanko i na 6.oo msza. Przebrać się, jakaś kawa i przygotowanie do drugiej mszy a przy każdej z nich ten sam rytuał, te same słowa i najczęściej te same osoby siedzące w pierwszych ławkach w wieku pobalzakowskim. Zmartwienia od rana np. czy kościelny nie zabaniaczył i kościół w ogóle otwarty, co będzie na śniadanie w wykonaniu gospodyni wyglądająca najczęściej jak z filmów grozy a uśmiech winien być na okrągło przyklejony do twarzy. Codzienne obcałowywanie łapek przez wiernych parafianek i wysłuchiwanie tych samych przez lata komplementów. Milknące rozmowy na widok kroczącego księdza-dobrodzieja, pijaczka łapiącego się mocniej płota, kłaniające się nisko: Niech będzie ........... i wszędzie fałszywa adoracja i przyklejone uśmiechy.
Miałem kolegę w którego górnośląskiej rodzinie był ksiądz. Opowiadał, że już po kilku latach po święceniach przestał przyjeżdżać na święta i inne uroczystości rodzinne z czego wydaje się wszystkie strony były zadowolone. Z chwilą przyjazdu kapłana, nawet jeżeli to był syn czy brat to ani porządnie popić, ani zakląć ani dać komuś w pysk – nie wypada w obecności osoby duchownej.
A propos – było tak czasami w śląskich rodzinach gdzie był „nadmiar chłopców” to jeden szedł na księdza i wcale nie jestem pewien czy znali powiedzenie „Kto ma księdza w rodzie tego bieda nie ubodzie”. Raz jedyny i mnie się zdarzyło, że moja Ciotka powiedziała pod moim adresem coś takiego: Pietrzik, poszołbyś na faroża bo poradzisz piyknie godać !.
Oczywiście każdy ksiądz powinien czuć tzw. powołanie czyli być wewnętrznie przekonany o słuszności wybranej drogi ale każdy ksiądz jest ulepiony z tej samej gliny co inni mężczyźni. Jest nieporozumieniem kiedy osoba duchowna mówi np. o wyższości prawa naturalnego na ustawowym samemu tego prawa nie przestrzegając. „Idźcie i rozmnażajcie się” to słowa naszego Idola. Aby było śmieszniej to celibat został wprowadzony w XII w. i to nie jako idea życia w czystości i poświęceniu się Bogu ale z pazerności o dobra materialne aby one nie przechodziły na współmałżonkę i wspólne dzieci a pozostawały własnością kościoła.
Czy w tej sytuacji można się dziwić nieprzestrzeganiu celibatu oraz większej ilości pedofilii i homoseksualizmu od przeciętnej ?.
Powołanie czy sposób na życie ?.
Powyższy przekrój odpowiada na moje wątpliwości. Czasami słuchając niektórych duchownych mam zastrzeżenia do ich logiki myślenia np. gorący klimat i pedofilia ?? /to wysyłać do cholery do Laponii !!/, odpowiedzi kanclerza Kurii Warszawsko-Praskiej na konferencji prasowej nie wspominając o takich „tuzach” jak Ojciec Dyrektor czy ks. Natanek czy niby od seksu prof. ks. Oko.......... Skąd się bierze intelektualna mizerka skoro obok byli lub są pokazani na zdjęciach także i tacy duchowni o których ogólnie mówi się z szacunkiem ?.
Przyznaję, że dla mnie życie w sutannie było by niemożliwe i właściwie nie rozumiem ani kobiet ani mężczyzn którzy postanawiają oddać się stanowi duchownemu. To zaprzecza prawu naturalnemu, logice i powoduje sytuacje jakie mamy dziś.
Z drugiej strony odnoszę wrażanie, że trwa nagonka na księży np. Wszyscy fascynowali się dlaczego nie został zdymisjonowany proboszcz po skazaniu wyrokiem sądowym w marcu br. ale jakoś wszystkim uciekło, że ci wielce dociekliwi „dziennikarze” tvn24 także po wyroku nie zabrali głosu a także dopiero po kilku miesiącach. Ich jednak o to nikt nie zapytał a ja się mogę domyslić, że decyzja o wyciągnięciu tego tematu została podjęta przez dyrektorów tvn.
Komentarze
Prześlij komentarz