Mój stan "W" !!

3.12.2013
refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta



Z zazdrością czytam jak moi koledzy z tamtych zupełnie niefajnych lat walczyli z komuną o czym często dowiadywałem się po wielu latach a ci których faktycznie można nazwać opozycjonistami dziś są na marginesie życia politycznego. Dziś, spotykając ich na mieście, przypatrujemy się sobie a w oczach jest pytanie – skąd ja Cię znam ?. Ks. prałat Lubieniecki spogląda na mnie z tym samym zapytaniem w oczach – pamiętam Księże Dobrodzieju godziny spędzone na plebani i niezapomniany smak wina w towarzystwie Bardona, Kirschteina, Feussete czy Kobiałki, Warwasa /późniejszego mojego przyjaciela/czy Wilka /o którym warto zapomnieć/. Wtedy miałem jeszcze włosy i byłem o 30 kg młodszy ale jednak coś z rysów twarzy zostało. Spotykamy się od czasu do czasu na mieście i skiniecie głową wystarcza za potwierdzenie, że jeszcze pamiętamy choć uciekły imiona i inne szczegóły a starsi przenieśli się na druga stronę np. późniejsi senatorzy Góralczyk czy Osmańczyk.
Co mnie zostało z tamtego pamiętnego 13 grudnia ?.
Przyznam się – STRACH !!.
Obawiałem się najgorszego bo byłem zaledwie 6 lat po wyjściu z wojskowej służby zawodowej i groźba mobilizacji była realna. Córka lat ledwo 10 na starcie życia. Rozważałem powaznie czy nie dać gdzieś dyla ale skoro funkcyjnych komisji zakładowej NSZZ Solidarność nie zwinęli to niby za co mnie !?. Fakt, że przygotowywaliśmy /byłem szefem tych przygotowań./ delegata do wyjazdu do Gdańska na Komisję Krajową, która miała się odbyć w poniedziałek nie było wystarczającym powodem.

Słusznie zrobiłem, że nic nie zrobiłem bo SB miało świetne rozeznanie, bo przew. Solidarności w moim zakładzie był TW i donosiciel SB.
Dziś trochę mi szkoda, że nie mogę dziś rzucić komuś w twarz styropianem bo byłem tak samo ważnym opozycjonistą jak nie przymierzając Jarosław Kaczyński – zawsze dziewica.





Komentarze