Panie Ministrze !!
08.01.2014

Właśnie o tym „ale” piszę do Pana, gdyż jako 70-cio letni pacjent mam pewne i doświadczenia i pewne przemyślenia a chętnie wykluczył bym pana z Klubu Niemożliwości. Widzę, doceniam i doświadczam na własnej skórze zmiany w naszej służbie zdrowia. Dziś to inny poziom niż przed ćwierć czy półwieczem i trzeba mieć w sobie dużą dozę złej woli aby tego nie widzieć. Jako bywalec w Holandii mogę stwierdzić, że wielu byłoby zszokowanych tamtejszą służbą zdrowia ale nie to jest tematem dzisiejszego listu do pana.
Problem nazywa się – CHORZY PRZEWLEKLE.
Czy w Afryce maja lepiej ?? - zobacz wizytę u specjalisty leczenia migreny:
Opole, 8 stycznia 2014 roku
Ministerstwo Zdrowia
ul. Miodowa 15.
00-952 WARSZAWA
Pan Minister
Bartosz ARŁUKOWICZ
Szanowny Panie Ministrze !!
Utworzyłem, osobisty, internetowy KLUB NIEMOŻLIWOŚCI, który otwiera pan Macierewicz
który nie ma możliwości udowodnić, że w Smoleńsku był zamach, Adam Nawałka nie ma możliwości aby którykolwiek z jego piłkarzy strzelił bramkę /chyba, że do własnej/, Leszek Balcerowicz nie ma możliwości i nie jest w stanie przekonać, że OFE jest cacy, jak i pan, panie Bartoszu nie ma możliwości aby w trzy miesiące skrócić kolejki do specjalistów ale ....... .
Właśnie o tym „ale” piszę do Pana, gdyż jako 70-cio letni pacjent mam pewne i doświadczenia i pewne przemyślenia a chętnie wykluczył bym pana z Klubu Niemożliwości. Widzę, doceniam i doświadczam na własnej skórze zmiany w naszej służbie zdrowia. Dziś to inny poziom niż przed ćwierć czy półwieczem i trzeba mieć w sobie dużą dozę złej woli aby tego nie widzieć. Jako bywalec w Holandii mogę stwierdzić, że wielu byłoby zszokowanych tamtejszą służbą zdrowia ale nie to jest tematem dzisiejszego listu do pana.
Moim zdanie, przy pomocy niewielkich korekt można doprowadzić do skrócenia kolejek co jednak musi być wypracowane aktem prawnym na pańskim szczeblu, bo tak jak stwierdziła Elżbieta Bieńkowska – teraz zamarznięty kibel w pociągu to mój problem, tak głupie postępowanie rejestratorki POZ w Pcimiu Dolnym to pański problem.
Problem nazywa się – CHORZY PRZEWLEKLE.
Istnieje bardzo duża grupa chorych, która do końca życia nie wywinie się od systematycznego zażywania leków. Nie tak dawno temu była możliwość /przynajmniej w mojej POZ/ wypisania recept bez wizyty u lekarza co jednak się zakończyło ponoć decyzją NFZ. Na korytarzu, przed gabinetem lekarskim coraz częściej słyszy się – ja tylko po receptę !.
Od 10 lat leczę się i przyjmuję leki na nadciśnienie a wiek wskazuje, że będę je zażywał do końca i w takim zestawieniu /co potwierdziło badanie u kardiologa/. Z przyczyn dla mnie niezrozumiałych muszę grzecznie, co kwartał startować do kolejki skoro świt aby „załapać się na numerek” do lekarza, który wypisuje to samo od 7 lat. Jestem jeszcze w o tyle dobrej sytuacji, że stać mnie na wizytę co kwartał i i wykupienie leków raz na kwartał za sumę ok. 250.- zł. Tych których nie stać na taki wydatek ustawiają się w kolejce co miesiąc śląc pod pańskich adresem niewybredne życzenia.
Nie widzę żadnych logicznych przeszkód aby nie wyselekcjonować pacjentów z chorobami przewlekłymi i nie męczyć ich częstymi wizytami u specjalistów. Wystarczyłaby jedna wizyta kontrolna w roku celem weryfikacji potrzeb i ewent. zmian leków.
Nie tak dawno przeleciała wiadomość, że do wypisywania niektórych recept zostaną upoważnione niektóre pielęgniarki dyplomowane. Te właśnie pielęgniarki mogłyby wypisywać owe recepty.
Nie tak dawno przeleciała wiadomość, że do wypisywania niektórych recept zostaną upoważnione niektóre pielęgniarki dyplomowane. Te właśnie pielęgniarki mogłyby wypisywać owe recepty.
Od strony technicznej sprawa również nie jest skomplikowana i można np. kartoteki chorych przewlekle oznaczając innym kolorem lub wręcz przechowywać w kopertach kolorowych.
Drugi problem nazywa się – e-WUŚ i ZIP.
W niedalekim kraju na zachód od naszych granic pewna pani zarejestrowała się do specjalisty i zapomniała zrezygnować z drugiego specjalisty tej samej specjalności. Po 3 dniach był telefon od ubezpieczyciela w tej sprawie, gdyż w system informatyczny wykazywał anomalię.
Nie sądzę aby wprowadzona u nas Elektroniczna Weryfikacja Uprawnień Świadczeniobiorców i Zintegrowany Informator Pacjenta były systemami informatycznymi same dla siebie a jeżeli nie są to czas najwyższy weryfikować nie tylko uprawnienia ale także zasadność zajmowania kolejek do specjalisty – tak, na wszelki wypadek. W dziele tym niemałą rolę do spełnienia mają lekarze POZ którzy winni wstępnie weryfikować przypadek wymagający skierowania do specjalisty. Dziś nie jeden lekarz idzie po najmniejszej linii oporu kieruje pacjenta do specjalisty gdyż po wypisaniu skierowania ma pacjenta „z głowy”. e-WUŚ i ZIP winien nie tylko wyłapywać pacjentów ale także lekarzy którzy bezpodstawnie kierują do specjalistów.
Trzeci problem nazywa się – Lekarze wyjeżdżający do pracy poza granice naszego kraju.
Nie jest to problem który można rozwiązać w kilka miesięcy ale jest rzeczą niepokojąca nawet dla mnie, podatnika, że wykształcony lekarz pokazuje nam, polakom środkowy palec i wyjeżdża na saksy. Państwo /czyli ja także/ wyłożyło niemała kwotę na studia, medyczne, praktyki i specjalizację i lekką ręką pozwala aby drogie owoce jego wykształcenia konsumowali inni. Niemożliwe jest wyegzekwowanie kwoty kształcenia od kraju który wydał naszemu lekarzowi zezwolenia na pracę, ale realnym jest aby zmusić tego lekarza do pracy dla społeczeństwa które mu te studia zafundowały. Znane są szacunkowe koszty studiów /ponoć 50-60.000 EURO i wystarczy na tę kwotę weksel z wpisaną datą końcową np. 5-7 lat, a po specjalizacji 2-3 lata. Do dyspozycji pozostaje cała gama umów cywilno prawnych. Może udzielać pożyczki na opłatę studiów która to byłaby umorzona po jakimś okresie pracy w zawodzie ?.
Problem trzeba podjąć bo my jako społeczeństwo wychodzimy na głupców.
Życzę Panu powodzenia i spełnienia postawionych zadań:
z poważaniem:
Piotr............
ul...............
45- ...... OPOLE
e-mail: rother@hoga.pl
/pełne dane - tylko adresat/
Komentarze
Prześlij komentarz