ROZWIĄZUJĘ ZESPÓŁ MACIAREWICZA
23.10.2013

Do tej pory traktowałem to zjawisko jako nową jednostkę chorobową. Jednak wydarzenia ostatnich dni upewniły mnie w tym, że nie ma mowy o żadnej nowej chorobie nieujętej w katalogu chorób. Faktem pozostaje, że mamy tu do czynienia może nie tyle z chorobą, co z odchyleniem od stanu potocznie nazywanego normalnością. A więc to co sam niejednokrotnie uznawałem za nową jednostkę chorobową jest znanym od wieków, a szczegółowo opisanym przez Jarosława Haszka zwykłym debilizmem.
Wielokrotnie próbowałem polemizować z „rewelacjami” tej grupy idiotów zwanych „Zespołem Macierewicza”, wiedziony naiwnym przekonaniem, że oni może to czytają. Ale jednym z objawów debilizmu jest niechęć do poznawania racji innych. Wytykałem ludziom podpierają cym się tytułem profesorskim ich ignorancję.
Przyznam, że do końca nigdy nie byłem pewien, czy to ignorancja, czy perfidne działanie. Jednak gdy usłyszałem wypowiedź Małgorzaty Wassermann komentującą rezygnację prof. Rońdy z udziału w szopce Macierewicza - "Na pewno jego wypowiedź była niezręczna. Ale w przypadku tej komisji mamy do czynienia z ludźmi, którzy mają dużą klasą i honor. Jeżeli popełnili błąd, składają rezygnację." - czara się przelała.
Jeżeli w tej cyrkowej trupie człowiekiem honoru uznaje się gościa, który – nie wiem z jakich powodów – przyznaje się do kłamstwa, to wyobrażam sobie czym jest honor dla tego towarzystwa. I chociaż nie jestem „prawdziwym Polakiem i prawdziwym patriotą”, to zgodnie z zasadami honoru – takim ludziom nie podaję ręki, takich ludzi nie zapraszam do domu i nie życzę sobie, by o takich ludziach rozmawiano w moim towarzystwie.
Przecież są jakieś granice niegodziwości!
Niniejszym ogłaszam, że rozwiązuję „Zespół Macierewicza”. Przynajmniej na moim blogu.
Do tej pory traktowałem to zjawisko jako nową jednostkę chorobową. Jednak wydarzenia ostatnich dni upewniły mnie w tym, że nie ma mowy o żadnej nowej chorobie nieujętej w katalogu chorób. Faktem pozostaje, że mamy tu do czynienia może nie tyle z chorobą, co z odchyleniem od stanu potocznie nazywanego normalnością. A więc to co sam niejednokrotnie uznawałem za nową jednostkę chorobową jest znanym od wieków, a szczegółowo opisanym przez Jarosława Haszka zwykłym debilizmem.
Wielokrotnie próbowałem polemizować z „rewelacjami” tej grupy idiotów zwanych „Zespołem Macierewicza”, wiedziony naiwnym przekonaniem, że oni może to czytają. Ale jednym z objawów debilizmu jest niechęć do poznawania racji innych. Wytykałem ludziom podpierają cym się tytułem profesorskim ich ignorancję.
Przyznam, że do końca nigdy nie byłem pewien, czy to ignorancja, czy perfidne działanie. Jednak gdy usłyszałem wypowiedź Małgorzaty Wassermann komentującą rezygnację prof. Rońdy z udziału w szopce Macierewicza - "Na pewno jego wypowiedź była niezręczna. Ale w przypadku tej komisji mamy do czynienia z ludźmi, którzy mają dużą klasą i honor. Jeżeli popełnili błąd, składają rezygnację." - czara się przelała.
Jeżeli w tej cyrkowej trupie człowiekiem honoru uznaje się gościa, który – nie wiem z jakich powodów – przyznaje się do kłamstwa, to wyobrażam sobie czym jest honor dla tego towarzystwa. I chociaż nie jestem „prawdziwym Polakiem i prawdziwym patriotą”, to zgodnie z zasadami honoru – takim ludziom nie podaję ręki, takich ludzi nie zapraszam do domu i nie życzę sobie, by o takich ludziach rozmawiano w moim towarzystwie.
Publikuję również w wydawnictwie "Virtu@l Herald".
Zapraszam do odwiedzin.
Aby poznać szczegóły lub zakupić aktualny numer,
należy odwiedzić tą stronę.
Serdecznie też zapraszam do współpracy w redagowaniu tego wydawnictwa.
Zainteresowanych proszę o kontakt na formularzu kontaktowym.
Zapraszam do odwiedzin.
Aby poznać szczegóły lub zakupić aktualny numer,
należy odwiedzić tą stronę.
Serdecznie też zapraszam do współpracy w redagowaniu tego wydawnictwa.
Zainteresowanych proszę o kontakt na formularzu kontaktowym.
Komentarze
Prześlij komentarz