UKRAINA

02.12.2013
refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta




Czy Ukraina straci suwerenność?


Do momentu szczytu w Wilnie, wszystkie wydarzenia na Ukrainie przebiegały może nie tak jak byśmy tego chcieli, jednak w sposób mniej lub bardziej przewidywalny. Nic nie zapowiadało "rewolucji".


Dzisiaj to już nie jest dylemat - związać się z UE czy Rosją. Dzisiaj to już pachnie rewolucją. Tłumy protestujących na ulicach Kijowa i innych miast wyrażają nie tylko swoją chęć marszu do Europy, lecz głównie swoją dezaprobatę wobec rządu. Dodajmy, że rządu wybranego w sposób demokratyczny.


Problemem nie jest tylko niechęć części narodu do władzy. Problemem jest podział społeczeństwa. Bo przecież nie wszyscy Ukraińcy są euroentuzjastami. Nawet jeżeli dzisiaj ich ilość wzrosła - to i tak istnieje jeszcze wystarczająco dużo eurosceptyków, by stworzyć mieszaninę wybuchową.

Podobne podziały są i w Polsce. Jednak dzięki Bogu nie dochodzi do ich konfrontacji na ulicach. Pomijam incydenty z 11 listopada itp. Tam głównymi aktorami są harcownicy różnych opcji, nie organizujący ulicznych demonstracji, lecz wykorzystujących różne okazje do demonstrowania swego "patriotyzmu".

I w tym kontekście trochę mnie zaskakuje wzmożona aktywność prezesa Kaczyńskiego. Gdyby w Polsce społeczeństwo z taka determinacją wyległo na ulicę - też stałby na czele tłumu. Jednak słowa płynące z jego ust brzmiałyby zgoła inaczej. Z płaczem wykrzyczałby, że jego Ojczyzna ponownie traci niepodległość i suwerenność. Że dzieje się to z przyczyny podłych zdrajców, którzy z Polski chcą uczynić kolonię Brukseli. Że słusznie społeczeństwo wyległo na ulicę by tych sprzedawczyków zmieść z powierzchni ziemi!

Jednak na Ukrainie idzie w pierwszym szeregu zwolenników przystąpienia Ukrainy do UE. Uznaje i popiera ich prawo do takiego wyboru. I każdy kto nie zgadza się na marsz Ukrainy do Brukseli, jest zdrajcą na żołdzie Putina!

Dlaczego prezes to robi? Czyżby zmienił zdanie? to jest prawdopodobne. Nie pierwszy raz odwraca kota ogonem. Może nawet lekarz zmienił mu leki? A może Wszystko co na wschód od Bugu to totalni wrogowie? Nie tylko Rosja, ale i Białoruś i Ukraina? A więc pomoc dla Ukrainy w jej dążeniach, to nic innego jak podstęp? Zaprowadzić ich tam, gdzie Polska utraciła suwerenność i niepodległość? Nie możemy my być wolni - to i wy też nie będziecie!

Nie wiem co jest prawdą. Jednym tylko prezes mnie zaskoczył - ODWAGĄ !

Bo gdyby jednak druga opcja była bliższa prawdy, to knować w ten sposób u boku Kliczki - to na prawdę szczyt odwagi! Chyba jednak niedostępny dla człowieka pokroju prezesa.

A więc pozostaje opcja pierwsza - zmiana orientacji i przekonań. Może jak wróci z Ukrainy przeprosi premiera i prezydenta za to, że nazywał ich zdrajcami? Możliwe, ale pod warunkiem, że lekarz nie będzie już zmieniał leków.


P.S. Nie pozostawałem długo w niepewności. Juz po napisaniu tej notki, podano informację, że prezes Kaczyński jednak się nie zmienił. Tradycyjnie nie weźmie udziału w zwołanej przez prezydenta Radzie Bezpieczeństwa Narodowego poświęconej w całości sytuacji na Ukrainie i wypracowaniu wspólnego stanowiska wszystkich sił politycznych w Polsce. A więc wszystko po staremu. W jednej chwili zarzuca Sikorskiemu, że obraża naród Ukraiński mówiąc o skorumpowanym rządzie z Janukowyczem na czele, a chwilę potem obraża naród Polski ignorując jego najwyższego przedstawiciela.





Publikuję również w wydawnictwie "Virtu@l Herald".
Zapraszam do odwiedzin.
Aby mieć bezpłatny dostęp do treści, należy odwiedzić tą stronę.
Serdecznie też zapraszam do współpracy.
Zainteresowanych proszę o kontakt na formularzu kontaktowym.



Komentarze