Uprzejmie donoszę 54
22.11.2013

Uprzejmie donoszę, że jestem bardzo zainteresowany każdym nowym miejscem do którego przybywam. Interesuje mnie nie tylko historia czy dzień dzisiejszy ale także konfrontacja obiegowej opinii z tym co widzą moje oczy.
Rabka Zdrój...................... ale najpierw trzeba tam dojechać. Z obwodnicy Krakowa droga w kierunku Zakopanego przez ok. 25 km całkiem znośna ale później zamienia się na drogę nawet nie wojewódzką a raczej powiatową. Nawierzchnia dobra ale niestety po jednej jezdni w każda stronę. Na 4 km przed Rabka korek. Po kilku minutach samochody tutejszych zawracają a więc chyba wiedzą co robią, idę w ich ślady. Oni pognali a ja męczę swoje 61KM i nie mogę do nich doszlusować a w oczach tych którzy mnie wyprzedzają widzę tekst – Dziadku, po kiego ci auto, kup se hulajnogę. Dobrzy ludzie pokierowali i z niewielkim opóźnieniem do planu meldujemy się w recepcji w której szaleje tłum kuracjuszy poprzedniego turnusu , którzy już wiedzą że pod Rabką był wypadek. Motocyklista wyprzedzał i dopóki go nie zeskrobią z jadącego naprzeciw pojazdu droga zamknięta. Następnego dnia niemal w tym samym miejscu zginęły 2 osoby.
Uprzejmie donoszę, że związku z kłopotami poprzednimi postanowiłem zgłębić problem pod nazwą „Zakopianka” i w trzecim dniu pobytu wybraliśmy się na wycieczkę dojeżdżając do Nowego Targu. Wróciłem w szoku z trzech powodów.
Jechać stosunkowo przyzwoitym tempem się nie da. Na całej trasie rozsiane w mniejszych lub większych skupiskach domy i dlatego znaki zakazu wyprzedzania, podwójna linia ciągła i ograniczenia prędkości najczęściej do 40 km/h. Poczułem jak przeżywać muszą podróż ci którzy w sezonie jadą do Zakopanego.
Drugie zaskoczenie – te ograniczenia nie dotyczą tubylców którzy swoimi brykami o nr rej KNT........ wyprzedzają mając gdzieś wszystkie znaki i gnają w siną dal. /Wczoraj na Zakopiance zginęły 3 osoby/.
Trzecie zaskoczenie – brak jakiejkolwiek infrastruktury tzn. sklepów, restauracji, barów, ogródków z piwem, szaszłykami, kiełbaskami itp. Zupełna pustynia a przecież droga prowadzi do najbardziej znanego kurortu.
Z praktyki wiem, że jak udajemy się do naszej Wisły to właściwie od Żor przez Strumień, Ustroń same smażalnie, kebaby, bary............... Co jest grane ? Oczekuje odpowiedzi od eleganckich ludzi jeżdżących do Zakopka.
Uprzejmie informuję, że w niedzielę po obiadku wybraliśmy się do największego i zabytkowego kościoła Św. Magdaleny aby nie tylko go zwiedzić jako zabytek ale odmówić zdrowaśkę za szczęśliwy przyjazd i załatwienie wszystkiego bez kłopotów. Porobiłem kilka zdjęć i wchodzimy do środka przez szeroko otwarte dźwierza i ..................na trafiamy na grubą kratę żywcem wyjętą z najcięższego pierdla.
Przepraszam – ja przez kraty zdrowaśki nie odmówię i moja chrześcijańska dusza się zbuntowała i sobie poszła razem ze moim ciałem.
Uprzejmie donoszę że 200 m. dalej znajduje się Muzeum Orkana. Maszerujemy i ....dajemy buzi w klamkę bo .......dobijamy się od innej strony. Trafiamy, po 5 zł. od łebka i za 1 zł krótki przewodnik. Wchodzimy i jesteśmy oczarowani. Nazwę muzeum można potraktować umownie bo właściwie jest to stary, urokliwy kościółek a w nim zebrane przedmioty onegdaj używane na tych ziemiach. Cenną rzeczą jest to że wszystkie przedmioty są autentyczne i zachowane w stanie jakim je uzyskano np. Frasobliwe Jezuski jeżeli były bez ręki to jej nie dorabiano, nie poddawano głębokiej renowacji aby ładnie wyglądały. Dawne narzędzia wzbudzają niekłamany podziw tym bardziej że niektóre pamiętam z początków swojego życia. Uratowano w całości ołtarz przed którym w skupieniu odmówiliśmy zaległą zdrowaśkę.
Chyląc czoło przed historią tej ziemi i z szacunku do niej ta notka zawiera wyłącznie zdjęcia z tegoż muzeum.




Komentarze
Prześlij komentarz