Pieszczoszek ??
29.01.2014

To jest jedna z moich trudniejszych notek bo dotyka mojego ziomala, obaj kibicujemy Ruchowi Chorzów, Górnoślązaka którego filmy oglądałem niemal z zachwytem chłonąc jego poszczególne fragmenty.
Henryk Sienkiewicz pisząc Trylogię określił w epilogu „Pana Wołodyjowskiego” swój cel – Ku pokrzepieniu serc i tym samym należałoby opatrzyć Śląską Trylogię Kazimierza Kutza. Nie mam najmniejszej pretensji do reżysera gdyż tworzył w pewnej realnej sytuacji politycznej. Pierwszym jego „promotorem” był „Stary Jork” tzn. gen. Jerzy Ziętek, drugim sam Andrzej Wajda. Filmy musiały mieć pewien, określony wydźwięk polityczny a dzięki doskonałej reżyserii nawet dziś nie rażą swoją czasami naiwną narracją. Z drugiej strony sam Kutz w swoich sympatiach i poglądach obija się od ściany do ściany. Od dawna już nie mieszka na Śląsku i rozumiem zgryźliwość Tomasza Tomczykiewicza - Kutz patrzy na Śląsk z pociągu, jak zechce mogę go oprowadzić po Katowicach.
Jego poglądy polityczne także są dla mnie zagadką. Startując z listy Unii Wolności chwalił ją za propolskość w polityce wobec Śląska a z klubu parlamentarnego PO wystąpił za jej antyśląskość. Zgadza się poglądach antyklerykalnych z Januszem Palikotem, co musi być obrazą dla tradycyjnych, katolickich rodzin śląskich. Chodzi na urodziny Wojciecha Jaruzelskiego, jest za autonomią Śląska rozumianą przez ten Ruch......, co można określić polityczna biegunką.
To jest jedna z moich trudniejszych notek bo dotyka mojego ziomala, obaj kibicujemy Ruchowi Chorzów, Górnoślązaka którego filmy oglądałem niemal z zachwytem chłonąc jego poszczególne fragmenty.
Kazimierz Kutz jest dziś powodem małego zamieszania na scenie politycznej i to niekoniecznie ze swojej winy. Jestem zniesmaczony próbą obwołania Kazimierza Kutza wyrocznią i wybitnym znawcą Śląskich spraw przez TREP-a tzn. Twój Ruch i Europę Plus który wybrał sobie znanego reżysera za symbol na swoich partyjnych sztandarach. Sam Kutz osobiście także przyczynia się do mojej ambiwalentnej /łagodnie pisząc/ oceny swoich zachowań. Widać że, chęć bycia na świeczniku jest jest mocniejsza od śmieszności. Polityczni mocodawcy powołują się na dokonania reżyserskie a w szczególności tzw. Tryptyku Śląskiego. Filmy obejrzałem wielokrotnie i z dużym zaciekawieniem pamiętając, że są to filmy oparte na wydarzeniach historycznych ale tylko filmy.
Henryk Sienkiewicz pisząc Trylogię określił w epilogu „Pana Wołodyjowskiego” swój cel – Ku pokrzepieniu serc i tym samym należałoby opatrzyć Śląską Trylogię Kazimierza Kutza. Nie mam najmniejszej pretensji do reżysera gdyż tworzył w pewnej realnej sytuacji politycznej. Pierwszym jego „promotorem” był „Stary Jork” tzn. gen. Jerzy Ziętek, drugim sam Andrzej Wajda. Filmy musiały mieć pewien, określony wydźwięk polityczny a dzięki doskonałej reżyserii nawet dziś nie rażą swoją czasami naiwną narracją. Z drugiej strony sam Kutz w swoich sympatiach i poglądach obija się od ściany do ściany. Od dawna już nie mieszka na Śląsku i rozumiem zgryźliwość Tomasza Tomczykiewicza - Kutz patrzy na Śląsk z pociągu, jak zechce mogę go oprowadzić po Katowicach.
Jego poglądy polityczne także są dla mnie zagadką. Startując z listy Unii Wolności chwalił ją za propolskość w polityce wobec Śląska a z klubu parlamentarnego PO wystąpił za jej antyśląskość. Zgadza się poglądach antyklerykalnych z Januszem Palikotem, co musi być obrazą dla tradycyjnych, katolickich rodzin śląskich. Chodzi na urodziny Wojciecha Jaruzelskiego, jest za autonomią Śląska rozumianą przez ten Ruch......, co można określić polityczna biegunką.
Walczy o sprawy Ślaska od zawsze ale nie przypominam sobie ani jednego, jego politycznego sukcesu.
Czy będzie dobrym eurodeputowanym ?.
Podejrzewam, że w Brukseli będzie się zjawiał bardzo rzadko a będzie często gościł na polskich salonach wygłaszając swoje, czasami bardzo kontrowersyjne komentarze.
Komentarze
Prześlij komentarz